Efectin
2,7 [13]
Tagi: fobia społeczna, fobie, lęki, Na Depresję, nastrój, nerwica, zaburzenia lękoweWenlafaksyna znajdująca się w leku efectin to antydepresant z grupy SNRI. Skrót oznacza inhibitory wychwytu zwrotnego serotoniny i noradrenaliny. Efectin poza depresją stosowany jest także przy nerwicy uogólnionej i innych zaburzeniach nerwicowych. Większe dawki oznaczają statystycznie przy tym leku większą szansę poprawy, więc podwyższanie dawek u osób, u których lek nie zadziałał ma racjonalne podstawy. Efectin szczególnie skuteczny jest u leczących się na depresję osób uzależnionych od opioidów (w tym od heroiny). Skutki uboczne efectinu nie są rzadkie. Osoby rozpoczynające kuracje lekiem spodziewać się mogą następujących działań niepożądanych (wymieniam w kolejności od najbardziej prawdopodobnych, do tych rzadziej spotykanych): bóle głowy, nudności, bezsenność, problemy seksualne, suchość w ustach
FORUM, Hej Sprawdź również dodatkowe pytania na naszym Efectin forum
Pytania o Efectin na forum Sprawdzlek.pl:
Efectin cena:
Lek Efectin nie jest refundowany przez NFZ, obowiązuje cena rynkowa
Potrzebujesz kupić Efectin ? Proponujemy aptekę:
Dawkowanie, przeciwskazania i skutki uboczne Efectin to suche informacje, które uzyskasz z Efectin ulotki.
Komentarze i opinie prawdziwych użytkowników o skuteczność leku Efectin znajdują się poniżej.
Zjedź niżej by poznać skutki uboczne Efectin
Ocena średnia leku Efectin na SprawdzLek.pl:

Lek biorę od niepamiętnych czasów, opuściły mnie lęki i napady paniki, ale mam obniżony nastrój i jestem płaczliwa. Mam problemy ze snem (okresowo) i problemy ze spokojnym utrzymaniem nóg, przymus poruszania, szczególnie wieczorem, gdy jestem zmęczona, ale nie wiem czy to objawy uboczne leku czy może inne problemy zdrowotne. Na pewno efecin 75 ER pomógł opanować mi lęk, nad resztą muszę się zastanowić.
No cóż opinie skrajne, więc chyba zależy to od człowieka, jak zareaguje organizm na tą substancję. Brałam ten lek bardzo dawno temu, wtedy była to super nowość na rynku i lekarka upierała się, że tak nowoczesny lek musi dobrze zadziałać. Tyle, że nie koniecznie na mnie. Wysypka, stany lękowe, drżenie rąk, potliwość, zawroty głowy, osłabienie, rozdrażnienie to mnie spotkało na początku. Po pewnym czasie regularnego zażywania „przyplątało się” nieodparte wrażenie, że „miażdży mi dusze”, zabiera wyobraźnie, polot, energie?, oczywiście jakby „przy okazji” likwidując moje „jazdy” z głową. Również nieprzyjemne wrażenie, jakie zostawiły te małe, pomarańczowe tabletki to poczucie, że się od nich uzależniam, nieomal fizycznie. Zamieniłam ten lek na prozak – najpierw seronil, później seroxat i na koniec fluoksetynę, ale dopiero po 2 latach brania go co dziennie, pod koniec już w tych „dużych” dawkach. Pamiętam momenty, gdy musiałam chodzić godzinami, bo gdy tylko się zatrzymywałam dostawałam coś w rodzaju omdlenia, całkowity bezwład ciała, ale w środku we mnie, aż się tam gotowało, jakby chciało mnie rozerwać – kompletna paranoja. Jednym słowem wszystko zależy jak się trafi, nie ma żadnych niepodważalnych reguł, ani pewników. Mnie na dłuższą metę, żaden z leków, jakie brałam nie pomógł. Jedyny sensowny wniosek, jaki wyłania mi się po tych doświadczeniach to, że problemem jest tylko i wyłącznie moja własna motywacja – lub dokładniej – jej brak, a czy odnajdę ją za pomocą „cudownego” leku, rozmowy czy jeszcze jakoś inaczej, to ma drugorzędne znaczenie. Powodzenia sobie i Wam życzę:)
Witam
To są dopiero pierwsze dni z tym lekiem, od roku zażywałem fluoksetynę, pod postacią Seronilu, lek dobry. Uspokoił mnie, wyciszył emocje i na początku leczenie bardzo aktywizował. Po roku kuracji fluoksetyną, zacząłem tyć, przybrałem ok. 7 kg, mam niepohamowany apetyt, w szczególności na węglowodany. Nie byłoby najgorzej, gdyby nie fakt, notorycznego zmęczenie. Każdego dnia musiałem zdrzemnąć się na 1-2h, innego wyjścia nie było, mimo iż spałem do 10 rano. Mogę na to sobie pozwolić, bo wykonuję taki zawód. Dlatego po obserwacji udałem się do lekarki, która zaordynowała wenlafaksynę jestem na niej od paru dni i jak na chwilę obecną nie widzę różnicy. Będę informował na bieżąco.
lek doskonały, pomógl mi bardzo! Bez niego było strasznie, a teraz jest ok. Biore go już kilka lat, próbowalam odstawić 3 razy, ale było koszmarnie. Wyładowania elekryczne to koszmar,ale powrot do stanu sprzed brania leku był jeszcze gorszy.Tez chyba jestem na niego skazana do końca życia. Nie mama pojęcia czy nie jest to przypadkiem uzależnienie.
Nie brałam nigdy ,( biorę seronil) za to moja mama brała i pamiętam ,ze po zażyciu dosłownie jednej tabletki dostała wyłupiaste oczy :0 strasznie wyglądała.
Witam! Mnie Efectin srodze zawiódł. Miałam chyba wszystkie możliwe skutki uboczne. Odstawiłam natychmiast. Zostały mi dwa opakowania niewykorzystane. Może ktoś potrzebuje? Pozdrawiam.
Efectin zażywa od kilku miesięcy mój chłopak – nie wiem, czy to skutek działania tego leku, dlatego proszę napiszcie, czy ktoś z Was, kto go zażywa ma podobne objawy. Od kiedy zaczął go brać poprawiła mu się koncentracja, energia do pracy, wręcz niesamowita, zdyscyplinował się nie do poznania, niestety wobec mnie kompletnie zobojętniał. Nie poznaję go, bo był to dotąd wrażliwy, czuły człowiek, garnący się do mnie, bardzo „rodzinny”, ciepły. Nagle wszystko się zmieniło. Praca, dyscyplina, plan dnia, na spotkania z nim mogę liczyć raz na miesiąc i to dopiero, jak skończy, co zaplanował, czyli w okolicach 22-23. Pracuje codziennie, bez dnia przerwy, nie jest w stanie wyjść na spacer, do kina, na sushi, na cokolwiek… Nie wiem, co robić. Nie chcę go hamować w pracy, bo wiem, jak to dla niego ważne (to pasja), ale z drugiej strony boję się, czy on, aby nie zwariował, czy nie trzeba tu jakoś pomóc, ale nie wiem, jak, bo stał się dla mnie obcy… Czy ktoś tak miał?
Brałem Efectin, potem przestawiłem się z przyczyn ekonomicznych na Alventę (skład ten sam). Leczę się tym już prawie 3 lata i jest to jedyna rodzina leków, które mi pomagają. Prozaco-podobne na mnie nie działały. Efekty uboczne pojawiają się tylko przy rozpoczęciu brania i przy odstawianiu, choć w tym ostatnim przypadku przy stopniowym zmniejszaniu dawki dolegliwości są bardzo małe. Polecam każdemu spróbowania tego leku, ale jak wiadomo przy lekach antydepresyjnych gwarancji nie ma i jednym ten lek spasuje a innym nie. Trzeba sobie dobrać leczenie indywidualnie.
Lek ten doprowadził mnie do takiego wyczerpania i omdlenia, po którym wylądowałem w szpitalu z podejrzeniem zawału serca.
Okropne skutki uboczne: drażliwość, agresja, przymusowe poruszanie nogami (trzęsawka) a przede wszystkim problemy seksualne – kompletnie niemożna dojść do wytrysku – tragedia.
Nie polecam!!!
zwiększenie masy ciała! ospałość po zażyciu w ciągu dnia! w nocy bezsenność! przy wielomiesięcznej kuracji hipersomnia! żarłoczność! pocenie nie do zniesienia!!! impotencja!!! zobojętnienie
Dla mnie super! Wyciągnął mnie z dołka i to mega dołka. Nie spałem, byłem uzależniony od Stillnoxu. Teraz czuję się świetnie. Mam na wszystko ochotę. Daje sobie ze wszystkim radę. A efekty uboczne ? :/ Chyba tylko trochę się pociłem na początku w nocy ale teraz zupełnie tego nie czuję… Aktualnie odstawiam, biorę już ćwierć dawki i jest wszystko OK ;) Dodam ze tez nie mam żadnych problemów ze spaniem… A libido? :D He He he moja dziewczyna jakoś nie narzeka ;) A nawet mówi ze chce zbyt często i za dużo :D POLECAM, POLECAM, POLECAM, POLECAM ;)
Spokojnie dałem sobie rade z odstawieniem. Pełno w Internecie opisów, że to jest niemożliwe, że nie da się zejść do dawki zerowej. Takie opisy to tylko straszenie. Godzinka w necie i bałem się w ogóle zaczynać brać efectin 75. A głupio bym zrobił, bo mi dużo pomógł. Z olbrzymiego dołka nagle zacząłem czuć się normalnie. To jest moje doświadczenie i taki mój prywatny przekaz. Lek jest warty przynajmniej próby. Po tym jak mi już pomógł brałem jeszcze miesiąc żeby być pewien, że efekt jest długotrwały. Odstawienie to tylko kilka dni. Oczywiście, nie jest miło, boli głowa, nie ma się na nic siły. Ale to zawsze tylko chwila, poważnie tydzień i będzie po wszystkim.
może wam pomógł ale mi nietety nie… pieczenie całego ciała jest nie do zniesienia… i na dodatek nieostre widzenie.. do bani to leczenie.. nigy nikomu nie polece efektinu.
Ja biorę VENLECTINE (to samo co Efectin) od trzech miesięcy. Postawił mnie na nogi. Dopiero teraz czuję sie jak normalny człowiek. Nie miewam mysli samobójczych, nie miotam sie po domu pragnac nie wiadomo czego, nie płaczę, nie błagam mojego faceta o miłość, wszystko przyjmuje ze spokojem i pogoda ducha. Na ten spokój czekałam chyba odkad sięgam pamięcia. Skutki uboczne to w dzień senność, w nocy bezsennośc, zmęczenie (biore jeszcze leki przeciwpadaczkowe),utrata wagi. Skutki uboczne sa jednak niczym w stosunku do efektów natury psychicznej.
Pomógł mi. Chyba raczej powinnam napisać, że dał mi siłę by pójść na psychoterapię. Nie wiem czy jestem już zdrowa na 100%, ale to dlatego że nie potrafię określić, co tak naprawdę znaczy bycie zdrowym. Od dwudziestu lat cierpię na depresję i mój stan teraźniejszy jest o wiele lepszy od tego co czułam od dawna.
efectin okazał się być odpowiednim lekiem właśnie \wtedy kiedy najbardziej go potrzebowałam. Wiem że każdy jest inny, ale u mnie nie potrzebował nawet chwili czasu by zacząć działać. Problem leży zupełnie gdzie indziej: Od początku terapii minęło już półtora roku i dają mi się we znaki efekty uboczne. Próbowałam przestać go brać, ale nie jestem w stanie. Czuję elektryczne wyładowania, gdy ruszam oczami. To samo dzieje się, gdy obracam głowę. Gdy jestem zmęczona po ciężkim dniu, wspomniane wyładowania są jeszcze silniejsze. Najdłużej bez leku wytrzymałam 3 tygodnie. Poddałam się bo bałam się, że depresja powróci, a dziwne elektryczne szoki po tych 3 tygodniach nie stały się wcale bardziej znośne. Jestem chyba na niego skazana do końca życia.
Gratulacje dla tych, którym efectin pomógł. Nawet nie wiecie jak bardzo wam zazdroszczę. Tak dużo nasłuchałam, a raczej naczytałam się o tym jaki to efectin jest super, że poprosiłem mojego psychiatrę o zmianę leku z seronilu na niego. Seronil pomagał mi na moje depresyjne problemy, ale przy tym cudzie przytyło mi się 5kg. Proszę mi wierzyć zrzucenie wagi biorąc ssri jest zupełnie nierealne. Nie robiłam żadnej czasowej przerwy między braniem efectinu a seronilu. Po tym jak rozpoczęłam terapię efectinem czułam się zupełnie dobrze jeszcze przez tydzień. Potem energia ode mnie odpłynęła – nie mówię nie był to powrót depresji, mój nastrój był i ciągle jest dobry, ale praca i obowiązki domowe sprawiają mi teraz nie lada problemy.
Ok. Początek jest zawsze taki sam. Nowy lek, nowe nadzieje na poprawę. Niestety 2 miesiące od rozpoczęcia brania ( na początku 150mg, potem 300mg na dzień), jedyną zmianę jaką odczuwam jest senność. Rozpoczyna się półtorej godziny po wzięciu dawki i jest tak nasilona, że nie jestem w stanie przez kilka kolejnych godzin pracować. Zmieniłbym najchętniej lek na inny, ale niewiele chyba mi ich zostało (Wellbutrin, fluo, seroxat, aurorix już były). Mam obawy że żaden nowy też nie będzie działał.